sobota, 6 lipca 2013

Rozdział3

- Luki ! - krzyknelam , niewiedząc skąd znam jego imie i czemu mi sie on z kądś kojarzy . Zaslonilam usta ręką. Luki spojrzał w moją stronę , otworzył szeroko oczy i otworzył usta ze zdziwienia . Co mnie zdziwiło pochwili wylądowałam w jego ramionach . - M-Mei-san…-łamał mu sie głos.- myślałem że cię juz nie zobaczę… Wtulił twarz w moje włosy. Zdziwiona spojrzałam na Lucy , która wydała sie jeszcze bardziej zszokowana odemnie. Nagle wszystko mi sie przypomniało… " jak zwykle biegłam po złotej ścieżce w stronę wielkiej Altany . A za mną Aries . - prosze poczekać ! Mei-sama ! - złap mnie Aries ! - krzyknelam ze śmiechem a moje włosy podskakiwaly na wszystkie strony sięgały mi prawie do ziemi . Niestety mój wysiłek nie wystarczył ponieważ miałam zbyt krótkie nóżki . W końcu Aries mnie złapała . - mam cię!- porwala mnie w objęcia i zaczęła sie ze mną kręcić. -kocham cię Aries!- przytuliłam sie do jej różowych miękkich włosów. -ja ciebie tez Mei-sama!- odwzajemniła uscisk.- musimy ju wracać bo Leo bedzie sie martwił. - Luki!-wyrywałam sie z jej objęc i ruszyłam do altany . - prosze , uważaj Mei ! - dobrze . Wpadłam na znajomą sylwetkę . Przytuliłam sie do niej . -Tarus ! - spojrzałam na niego a w jego oczach zobaczyłam milosc tak jak u każdego z gwiezdnych duchów . - uważaj , księżniczko !- wzioł mnie na barana a ja rozbawiona wystawiłam ręce do góry próbując dotknąć tego wspanialego nieba . - Tarus ? - tak , moja pani ? Rozesmiał sie duch . Wiedział ze lubie byc tak nazywana . - czy będziesz mnie kochał juz zawsze ? - oczywiście , muuuu…! Gdy wszyscy byliśmy juz na miejscu . Zeskoczylam z Tarusa i zaczęłam sie rozglądać szukając mojego najkochańszego ducha . Nagle dostałam od kogoś całusa w policzek . Nie zdążyłam sie odwrucić bo winowajca wzioł mnie juz w ramiona . - Luki !- krzyknełam zarumieniona. -oh, każda chwila bez ciebie jest dla mnie utrapieniem . Mei. Zarumieniłam sie jeszcze bardziej i schowalam głowę w jego koszuli . - nie ukrywaj swojej pięknej twarzy prosze . Spojrzałam mu w oczy. Milosc , uwielbienie i jeszcze raz milosc . -kocham cie Mei . - Leo…- wtuliłam sie w niego jeszcze bardziej i w takiej pozycji staliśmy przez dobre półgodziny . Sześć miesięcy pozniej w naszym świecie. Aries widziałam coraz żadziej była ciagle przyzywana przez swoją nową panią podobnie jak Leo . Wkrótce Aries stała sie bardziej nieśmiała i co chwile przepraszala. Jej nowa pani musi byc zła … - Luki …-wydusilam zapłakana . On widząc mój płacz odrazu do mnie podbiegł . - Mei , kochana co sie stało ? - otarł mi łzy i spojrzał mi w oczy . -no bo …no bo Aries i ty niejestescie w dobrych rękach Aries ciagle przeprasza i juz nie jest taka jak kiedyś i jeszcze was tak żadko widuje . Ona jest bita prawda ? Luki zdziwił sie . - skąd ty wiesz takie rzeczy ? Niewiedzialem… - B-bo to widać ! Wiem że moge z wami spędzić tu tylko dwa lata i ze pozniej bede musiała wrócić na ziemie ale nie zostawie tak tego został mi z wami ledwie w tym świecie miesiąc ! Aries wydaje sie smutna i przestraszona… -oj koteczku niemartw sie tym Leo sie tym zajmie . - cieszę sie Leo !- usmiechnełam sie wiedziałam ze dotrzyma obietnicy. Ale przez to pozniej go juz niewidzialam …" -Luki…-z oczu zaczeły mi płynąć łzy . Wtuliłam sie w niego .- Luki! Teraz to nie mogłam juz pochamowac płaczu. - Mei…Mei…Mei…-powtarzał moje imie . Poczułam jego łzy na ramieniu . W końcu gdy sie od siebie odsuneliśmy. Luki przyjrzał mi sie uważnie. - ale uroslas ! Zmierzył mnie od góry do dołu zatrzymując wzrok na dłużej przy moich piersiach . Zignorowałam to. -ty za to nic a nic sie nie zmieniles.-rozesmiałam sie . -oh jak ja za tobą tęskniłem .- porwał mnie jeszcze raz w ramiona i ku mojemu zaskoczeniu przycisnoł swoje wargi do moich . Po czym szepnoł mi do ucha. - pamiętasz ? Nasza zakazana milosc bedzie trwała wieki. Kolejne wspomnienia. " - Luki? - słucham ? - gdy dorosnę będę twoją żoną? Luki spojrzał na mnie zdzwiony . Po czym sie rozesmiał . - no to jesteśmy umówieni -dał mi całusa w usta i przyciągnoł mnie do siebie . Zrobiłam sie czerwona jak burak. -skoro masz zostać moją żoną musisz miec to .- ujoł moją rękę i delikatnie wsunoł mi na palec srebrny pierscionek z wielkim szafirem . Rosrzezylam usta w szerokim uśmiechu ." Spojrzałam zdziwiona na pierscionek na mojej prawej dłoni . Zawsze zastanwialam sie skąd go mam. Ale czemu tego wszystkiego nie pamietalam . - byłam dzieckiem ! Napewno mnie zdradziłes przez ten czas ! -myślałem że juz cie nie zobaczę ! A ty napewno tez kogoś sobie znalazłas ! Spojrzałam na niego . Fakt miałam juz dwóch chłopaków ale niewiedzialam ze jestem zareczona ! -no okey …zwracam chonor. - dziekuje . Nagle przypomniałam sobie że nie jesteśmy tu sami . Przerażona spojrzałam na Lucy i Mire ktore przyglądały sie temu wszystkiemu z otwartymi ustami . - Luki ! Nic mi nie mówiłeś ! - wybacz Lucy .-opowiedział duch. Po czym znów zwrucił sie do mnie.- nie było chwili w której bym o tobie nie myślał .-ucałował moją dłoń. -oh , Mei ! - krzykneła Mira -to takie słodkie ! Spojrzałam niepewnie na Lukiego . Odwrucilam sie w drugą stronę i zauważyłam że przez ten czas przyszło wielu członków . W tym Erza , Grey i jego towarzyszka. Wzrok Grey cały czas tkwił na mnie . - przepraszam Lucy ale czy mogłabym wziąść Leo na chwile na słówko . -jasne.-odparła nadal zdziwiona blondynka . Pociagnelam Lukiego za rękę w stronę zaplecza . Gdy drzwi sie zamknęły Luki odrazu przyparł mnie do ściany i namiętnie pocałował. Poczułam ciepło i podniecenie . Gdy sie odsunoł spojrzałam na niego smutno . - Luki… - wiem . Nic nie pamietałaś- odwrucił wzrok. - z dzieciństwa nic nie pamiętasz prawda ? Dopiero gdy mnie zobaczyłaś sobie przypomniałaś prawda ? Chyba właśnie tak to działa, ale najważniejsze że znów mogłem cię zobaczyć . -Luki nie jestem gotowa na małżeństwo .- wyszeptałam na tyle głośno aby usłyszał .- kocham cię naprawdę bardzo cie kocham ale… -rozumiem .-spuscił głowę .- minęło tyle lat… napewno oddałaś juz swoje serce komu innemu… - nie , niejestem z nikim w związku ale poprostu nie jestem na to gotowa może kiedyś , ale teraz chciałabym abyśmy zostali przyjaciółmi . Przepraszam … Łzy spłyneły mi po moich policzkach a Luki mnie przytulił. - będę na ciebie czekać , choćby niewiem jak długo i obiecuje że juz cie nie zdradzę . - Luki… wiesz że nie musisz … jestes juz wolny … - to nie chodzi o to , zrozum NASZA ZAKAZANA WIECZNA MIŁOŚĆ nie rozumiesz tych słów ?" W I E C Z N A" . Myślałem ze cie juz nie zobaczę więc zacząłem podrywacze Lucy.-przyznał sie . - jak chcesz … ah właśnie i jak tam u Aries ? - wypowiedziałam jej imie otulając je miłością.- poprawiło sie ? Luki opowiedział mi całą historie aż do momentu kiedy Lucy go odesłała do świata gwiezdnych duchów. Biedny Luki przecież ta kobieta zasługiwała na śmierć. -oh ,Luki tak mi przykro .- przytuliłam go . - czyli Aries nadal nie może odwyknąć? - niestety …chyba będę musiał sie zbierać …-podszedł do mnie i chwycił mnie za ręce .- powiem wszystkim o tobie …myśle że król bedzie chciał sie z tobą zobaczyć . Pomyślałam o tym cudownym miejscu i o odwiedzeniu go . - Nie moge sie doczekać kiedy znów sie zobaczymy Luki .- usmiechnełam sie do niego . - nie martw sie niedługo cie odwiedze . - powiedział znikajac. Gdy wyszłam zza zaplecza czekali na mnie członkowie Fairy Tail . Zauważyłam Natsu siedzącego przy blacie i rozmawiajacego z Mirą widocznie był w wielkim szoku bo gdy na mnie spojrzał odrazu do mnie podbiegł i dołączył do reszty ciekawszych magów . - ty i Luki?!- krzyknął chłopak . - Lucy , Luki wrócił do siebie .-rzuciłam wychodząc z gildi . Przy wyjściu napotkalam zaciekawione spojrzenie Greya . ~~~~~~~~~~~~~>.<~~~~~~~~~~~~ Gomen!Gomen!Gomen za błędy i za to ze nie ma odstępów, ale juz to wyjaśniam jestem nadal na koloni i napisałam ten rozdział na telefonie a nwm jak tu sie robi odsepy ;_; a i jeszcze tu mam taki dziwny słownik który czasami zmienia mi słowa albo zamiast ktora pisze ktura -,- jak wrócę dod oni to to wszystko poprawie obiecuje ! Prosze i komentujcie;3 haha

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz